FACEBOOK

Photobucket

INSTAGRAM

Photobucket

O ziołach praktycznie


Pisząc o tym, co dzieje się w moim życiu, nie może zabraknąć tego, co tak bardzo kocham - ogrodnictwo. Ilekroć mijam dział warzywny w pewnym sklepie zakończony uginającą się od różnego gatunku zieleniny, myślę aby w końcu o tym trochę wspomnieć. Każdy, kto kupił raz bazylię czy inne pyszności w doniczce w markecie, wie jak wygląda roślinka parę dni później. I to najprawdopodobniej wcale nie dlatego, bo myślisz, że nie masz ręki. Zioła z supermarketu zanim trafią na półki, uprawiane są w warunkach, które są idealne dla ich wzrostu. Po przyniesieniu do domu, ulegają po prostu szoku na wskutek ich zmiany. Co więcej, ich bujną zieleń wynika z nadmiernego nawożenia azotem, co powoduje kumulację w liściach szkodliwych dla zdrowia azotanów. A może by tak samemu wyprodukować własne zioła? To nie jest trudne, a gwarantuję Ci, że będą one bardziej aromatyczne, zdrowsze i uzyskasz satysfakcję! Jeśli nie masz ogródka, wystarczą Ci doniczki, ziemia, piasek oraz trochę nawozu (ja stosuję do ziół humus, raz - dwa na sezon Azofoskę). Ziemię należy wymieszać z piaskiem - zioła lubią przepuszczalną glebę. Na 2/3 doniczki wsyp 1/3 piasku i wymieszaj. Ubij ziemię, a następnie umieść nasiona na jej powierzchni. Pamiętaj aby utrzymywać wilgotną ziemię. Gdy zioła podrosną, możesz zastosować płynny naturalny nawóz według instrukcji. Następnym razem napiszę o gatunkach i mniej znanych odmianach - w sumie o tym miało być dzisiaj:).

Komentarze

  1. Nigdy nie miałam ręki do kwiatów, ale z ziołami nigdy nie próbowałam :) Muszę się koniecznie za to zabrać!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak mieć świeże warzywa zawsze pod ręką? (Nie potrzebujesz do tego ogrodu!)

5 powodów, dla których wybieram poród w prywatnej klinice

To będzie wybór na całe życie